football insider — wiadomości piłkarskie z Ekstraklasy

Kalendarium 2026-10-10

Nasz komentarz

Głos z trybun mówi dziś spokojnie: to był dzień domykania spraw – i to lubimy najbardziej, bo porządek przed meczem to połowa sukcesu na boisku. Zacznijmy od najgłośniejszego nazwiska. Isaiah Eichie zgłoszony z numerem 20. 19-letni prawy obrońca z Bayeru Leverkusen, kontrakt do 2029 roku i realna szansa na debiut już w niedzielę z Koroną – w momencie, gdy Linus Wahlqvist leci po drugą opinię do Finlandii, a Hussein Ali wróci dopiero za około miesiąc. To nie jest ruch przypadkowy ani panika okienkowa: to dokładnie ta sama logika, którą chwaliliśmy przy kontrakcie Rojka i rosnących trybunach – łatać dziurę, ale robić to młodym, z perspektywą, a nie na rok. Kontekst z listą wychowanków, który Trzepacz doprecyzował, pokazuje, że klub myśli też o przepisach i o tym, żeby miejsca dla obcokrajowców były liczone, a nie zajmowane. Konkret. Druga rzecz to spokój, który można było usłyszeć na konferencji Garcii i Szalaia. Trener nie patrzy w tabelę i mówi wprost, że chce drużyny kompletnej w defensywie i ofensywie – a przypomnijmy, że obrona straciła tylko sześć goli w dziewięciu kolejkach. Ale Głos Rozsądku dopowie to, co powtarzaliśmy przez ostatnie dni: z Koroną nie pilnujemy jednego Stępińskiego. Mena, Fassbender, Gustafson, plus dawni wychowankowie w kadrze rywala – jeśli znowu skupimy się na jednym człowieku, dostaniemy od drugiego. U siebie nie przegrywamy z kielczanami od grudnia 2019 nie reputacją, ale tym, że nie oddawaliśmy punktów w końcówkach. W niedzielę musi być dokładnie tak samo. Trzeci promyk nadziei przyszedł z raportu medycznego: jedyny drobny uraz to Cojocaru, Molnár wraca do kadry, Szalai jest zdrowy. Po tygodniach nazwisk takich jak Wahlqvist, Juwara, Molnár, Ali i Pozo wreszcie plusy. To buduje. A trybuny rosną – 16 102 uprawnionych do wejścia. Trzyetapowa sprzedaż, sektory B3–B4 w rękach „Portowców”. Planowanie, sprzedaż, obecność – ta sama dojrzałość, o której mówiliśmy przy każdym wcześniejszym wzroście licznika. Nie da się też przemilczeć dwóch rzeczy cięższych. Śledztwo prokuratury w sprawie byłych władz nie jest już domiesieniem – jest oficjalnie potwierdzoną sprawą z datą 20 lipca 2026 i zarzutem na ponad dwa miliony euro. Nie ma tu zgorzknienia, jest twarde oczekiwanie: rozliczenie przeszłości to część profesjonalizmu, a nie zamiatanie pod dywan. I wątek Borgesa – „zbudowałem sobie dom”, ale i uczciwe „przestałem czuć się rozwijany” oraz zaprzeczenie słowom prezesa o zmianie agenta. Trzeba to poviedzieć wprost: gdy publicznie opowiadamy historie o transferach, one muszą się zgadzać z tym, co słyszą zawodnicy. Rozumiem marketing, ale budując markę „z sercem”, warto pilnować, żeby serce nie zderzało się z faktami. I na koniec rzecz, która spina wszystko z ostatnich dni: różowe trykoty, 62 925 zł na Rak'n'Roll i darmowe bilety od Haditaghiego dla dzieci, osób w trudnej sytuacji i chorych kibiców. Owszem, to marketing – ale marketing, który realnie coś daje i realnie kogoś wprowadza na Krygier. Dokładnie tak rośnie Pogoń: nowy zawodnik z przyszłością, spokojny sztab, wracający zdrowi, pełne trybuny i konkretna pomoc. Zero zgorzknienia, dużo roboty. Do zobaczenia w niedzielę o 17:30. #ŁączyNasPogoń

Archiwum