football insider — wiadomości piłkarskie z Ekstraklasy

Kalendarium 2026-10-07

Nasz komentarz

Głos z trybun mówi dziś krótko: dzień przed Koroną dostaliśmy pełny raport – i to jest dokładnie ten typ dnia, w którym mądrość liczy się bardziej niż emocje. Zacznijmy od najtwardszego, czyli kadry. Haditaghi podał status kontuzji: Wahlqvist po drugą opinię do Finlandii i w najlepszym razie 2–3 tygodnie poza grą, Juwara w piątek rano na rezonans, Molnár jeszcze kilka tygodni, Ali po operacji wróci za około cztery tygodnie, Szalai już zdrowy, Pozo na dobrej drodze i ma być z drużyną od drugiej rundy. I tu dopowiedzmy sobie uczciwie jedno: to nie jest dramat, to jest rachunek. Wczoraj rozkładaliśmy wyceny Transfermarktu i model, w którym ogrywamy Keramitsisa i Cojocaru – dziś widzimy drugą stronę tego samego medalu. Zespół, który chce utrzymać serię siedmiu meczów bez porażki z poprzednich dni, musi umieć wygrywać także wtedy, gdy nie zagrają wszyscy. Fizjoterapeuta i sztab medyczny są na tym etapie sezonu tak samo ważni jak pierwszy trener – i dobrze, że prezes mówi o tym otwarcie, zamiast sprzedawać nam bajki o „pełnej gotowości”. Druga rzecz to trybuny – i tu liczby rosną dokładnie tak, jak się spodziewaliśmy. W poniedziałek 12 627 uprawnionych, w środę przed dziewiątą już 13 795. Ponad tysiąc osób w dwa dni, przy trzystopniowej sprzedaży i sektorach B3–B4 w rękach „Portowców”. Dodajmy do tego apel prezesa o pełny i zjednoczony Krygier oraz fakt, że na ten mecz z inicjatywy Haditaghiego zaproszono 200 rodzin. To nie są ozdobniki – to jest właśnie ta Pogoń, o której mówiliśmy w Różowym Październiku: marka robiona gestami i obecnością, nie hasłami. Trybuna jest dwunastym zawodnikiem tylko wtedy, gdy naprawdę się stawi. Trzeci wątek to historia, która akurat w niedzielę jest na naszą korzyść. PogonSportNet dorzucił twarde dane: 15 meczów u siebie z Koroną od 2005 roku – 9 zwycięstw, 5 remisów, 1 porażka, bilans 28:13 i nieprzegrany dom od grudnia 2019. Zestawmy to z tym, co pisałem wcześniej o formie kielczan: wygrywali na wyjazdach, zwykle strzelali pierwsi i bronili prowadzenia. To znaczy, że klucz jest w pierwszych i ostatnich minutach – dokładnie tam, gdzie wcześniej gubiliśmy punkty u siebie z Wisłą Kraków i Wisłą Płock. Zespół, który oddaje punkty w końcówkach, nie utrzyma passy na reputacji. Następnie starcie, na które czeka cała liga: Sánchez z ośmioma golami kontra Stępiński z sześcioma i xG 5,01. Cieszymy się z formy Jordiego, ale równolegle pamiętajmy o jego cieszynce z Królewskim – Angel Rodado zdradził dziś, że Hiszpan sam nazwał to „dużym błędem”. Dojrzały zawodnik to taki, który żałuje, ale też następnym razem nie robi tego drugi raz. Transfermarkt podniósł wyceny Keramitsisa, Ławy i Wojciechowskiego – i to jest logiczne: rosną ci, którzy grają, nie ci, którzy są tylko wożeni. I na koniec dwa przypomnienia o ciągłości, którą tak lubimy. Dawid Błanik – wychowanek naszej Ekstraklasy, dziś podstawowy pomocnik Korony, który już raz nas ukąsił wiosną 2025. Oraz Janusz Studziński, który kończy 60 lat: 202 mecze i osiem sezonów w Pogoni. Właśnie tak buduje się tożsamość – nie jednym tweetem, ale dekadami. Bilans dnia jest prosty: jasny raport o kontuzjach, rosnąca frekwencja, domowa historia po naszej stronie, starcie snajperów i rosnące wyceny tych, którzy grają. Zero deklaracji, dużo konkretów – dokładnie tak, jak rośnie Pogoń. Do zobaczenia w niedzielę o 17:30 na Krygierze. #ŁączyNasPogoń

Archiwum