football insider — wiadomości piłkarskie z Ekstraklasy

Kalendarium 2026-10-03

Nasz komentarz

Dzień jak z podręcznika do naszej historii i naszej codzienności – i właśnie dlatego warto go poukładać po kolei, a nie tylko przekartkować. Zaczynamy od kalendarza. 3 października 1982 roku, Śląsk Wrocław, 1:1, 18 tysięcy widzów i 18-letni Marek Leśniak wchodzący do pierwszej drużyny. Dalej już tylko liczby, które mówią same: 150 meczów ligowych, 65 goli i korona króla strzelców w sezonie 1986/87 z 24 bramkami w 30 spotkaniach, potem Bayer Leverkusen i 20 występów w reprezentacji Polski. Głos Rozsądku powie wprost: to nie jest sentymentalna ciekawostka, to dowód, że Pogoń przez dekady umiała wyprodukować napastnika klasy europejskiej, a nie tylko go kupić. Jeśli klub naprawdę buduje swój model wokół Akademii – a dziś dostaliśmy kolejny tego potwierdzenie – to Leśniak jest wzorcem, do którego ta robota ma prowadzić. Marzyć wolno, planować trzeba. Bo drugi wątek dnia boli i uczy jednocześnie. Brązowa drużyna z lat 2020–2022, 35 nazwisk, dwa medale i dokładnie ani jeden zawodnik z tamtej kadry poza Kamilem Grosickim. Fornalczyk w Widzewie, Jean Carlos w Rakowie, Łęgowski w Motorze, Benedyczak w Kasımpaşy, Stipica w Hajduku, Zahović w Mariborze, Frączczak i Gorgon w niższych ligach. Nie ma sensu udawać, że to wyłącznie zła wola kogokolwiek – to cykl życia drużyny, w której sukces sprzedażowy stał się częścią modelu. Ale z trybun widzę też drugą stronę: drużyna bez ciągłości płaci za każdą przebudowę od zera, a my płacimy to od kilku okien. Sukces nie polega na tym, żeby nikogo nie sprzedawać, tylko żeby w tym samym czasie mieć gotowego następcę. Dlatego tak ważne są dziś struktury, o których mówiliśmy w piątek: skauting Akademii rosnący do sześciu osób i 77 procent kadr z regionu. I tu wchodzi trzeci wątek, czyli najciekawszy sportowy spór dnia. Alex Haditaghi mówi uczciwie: granie w rezerwach 16-, 17- i 18-latkami to kalkulowane ryzyko, celem Pogoń II jest zawodnik dla pierwszego zespołu, nie tabela – nawet kosztem IV ligi. Daniel Trzepacz odpowiada twardo: w IV lidze drugi zespół rozegra w rundzie tylko 3-4 sensowne mecze, a ostatni wynik mógł być nawet 5-6:0. Oba zdania są prawdziwe i oba trzeba trzymać naraz. Model „rezerwy dla produkcji” jest słuszny – Bayern, Barcelona i Dortmund nie grają w rezerwach po puchar, grają po zawodników – ale środowisko, w którym się go realizuje, musi być wystarczająco wymagające. IV liga to nie ta liga, żeby 18-latek dostawał co tydzień lekcję, która go rozwinie. I dobrze, że to zdanie pada, bo od tego jest korekta. Prezes sam zapowiedział nieco większą równowagę w składzie, czyli traktuje te uwagi poważnie. A skoro rozmawiamy o faktach, to przypomnijmy: sobota przy Twardowskiego dała na to dowód, że młodzież nie jest bezradna, bo Pogoń II rozbiła GKS Manowo 6:0, a trzy gole strzelił Paryzek. Wygrywać trzeba umieć, nawet jeśli nie jest to główny cel. Czwarty wątek to codzienność klubu, która łatwo ginie za wielkimi nagłówkami. 36. urodziny świętuje Dawid Ciechanowicz – klubowy lekarz, absolwent Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego z dyplomem FIFA, pracujący w Klinice Ortopedii w Szczecinie. W klubie, w którym w tym sezonie wszystko stoi na dyscyplinie fizycznej i zdrowiu zawodników, medyk jest równie ważny jak analityk. Sto lat, doktorze. I na koniec serce tego dnia, które układa się w jedną linię z tym, o czym pisaliśmy przy Różowym Październiku i przy czwartej rocznicy otwarcia stadionu. Na mecz z Koroną 11 października, z inicjatywy prezesa, zaproszono 200 rodzin walczących z chorobą nowotworową oraz dzieci ze spektrum autyzmu z opiekunami. Rozsądek mówi jedno: to jest ta sama wrażliwość, którą deklarujemy strojami, ale dzieje się realnie – ludzie usiądą na trybunach, dostaną miejsce, które jest także ich. A skoro przy stadionie jesteśmy: obiekt kończy cztery lata i wciąż brak mu sponsora tytularnego, muzeum i restauracji – bo kibic zostaje wokół klubu dłużej niż 90 minut. Pamiętajmy o tym, budując markę równolegle do drużyny. Bilans dnia: rocznica Leśniaka jako dowód, że umiemy produkować wielkich, brązowa kadra jako gorzka lekcja o ciągłości, uczciwy spór o rezerwy jako znak, że w klubie wolno się nie zgadzać merytorycznie, urodziny lekarza i 200 rodzin na Krygierze jako przypomnienie, po co to wszystko robimy. Do zobaczenia 11 października na pełnym stadionie. #ŁączyNasPogoń

Archiwum