football insider — wiadomości piłkarskie z Ekstraklasy

Kalendarium 2026-09-30

Nasz komentarz

Dwa dni temu chwaliliśmy z trybun strukturę: Czubak przy Garcii, umowa do 2029, siedem ligowych meczów bez straty pierwszego gola i bilans „dwóch minut przegrywania” wyliczony przez PogonSportNet. Dziś dostajemy drugą stronę tej samej monety – Pogoń z celnością strzałów 36 proc. przewodzi w całej Ekstraklasie. Warto to powiedzieć głośno i z rozsądkiem: to nie jest przypadek, to jest kompletny zespół. Nie tylko nie tracimy pierwszy, ale też najskuteczniej w lidze trafiamy w światło bramki. Potwierdzenie na oficjalnej stronie klubu tylko domyka obraz. Rozsądek każe jednak dopisać: statystyka nie zdobywa punktów. Przed nami Korona, która najdłużej w lidze utrzymywała prowadzenie, i te procenty trzeba przekuć w gole 11 października. Druga część dnia jest trudniejsza i tu muszę mówić jak Głos Rozsądku, nie jak trybunowy wojownik. Alex Haditaghi w dwóch oświadczeniach jednego dnia mówi o „małej grupie tak zwanych dziennikarzy”, prowokacjach i fabrykowanych historiach, przyznając, że prywatna wiadomość była jego autorstwa – a obok kieruje sprawę do prokuratury wobec byłego zarządu z okresu luty–20 marca 2025 i zapowiada kroki prawne wobec Dariusza Adamczuka z żoną. Patrząc na to z trybun, trzeba powiedzieć dwie rzeczy naraz. Pierwsza: właściciel ma prawo i obowiązek bronić klubu oraz ludzi, którzy codziennie dla niego pracują, a jeśli dowody uzasadniają działanie prawne, to niech je prowadzi – rozliczenie trudnego okresu sprzed zmiany władzy jest zdrowe dla każdej instytucji. Druga: prokuratura to nie forum kibiców, a oświadczenia to nie wyroki. Nie róbmy z tego wojny plemiennej ani nie ogłaszajmy winy z góry. Poczekajmy na dokumenty, fakty i efekty. Klub potrzebuje dziś spokoju i dowodów, nie kolejnych wpisów i kontrwpisów. W zeszłym tygodniu pisaliśmy, że w Pogoni nikt nie jest sam – to zobowiązanie dotyczy także ochrony samego klubu. Ale mądra ochrona nie polega na eskalacji, tylko na twardych faktach. Trzeci wątek to znowu nasza młodzież i to jest czysty zysk dnia. Alex Pesković rozegrał pełne 90 minut w debiucie w reprezentacji Słowacji U18, a Maciej Wojciechowski dorzucił 29 minut w wygranym meczu Polski U20 z Czechami. Powtarzam to, co mówiliśmy przy okazji przerwy reprezentacyjnej: dla chłopaków na tym etapie każda minuta w kadrze to kapitał, który wraca do Szczecina. Sześciu powołanych Portowców to nie przypadek, tylko efekt codziennej pracy w Akademii – tej samej, o której mówiliśmy przy kadrach U19 i U17. A gdy mowa o transferach, cieszę się, że Koulouris trafił ostatecznie do Wieczystej, a nie do nas. Weszło opisuje, że Grek oczekiwał wysokiego gwarantowanego wynagrodzenia i nie chciał kontraktu opartego na premiach za bramki, a w pierwszych pięciu meczach zdobył jedną. To jest dokładnie ten typ rozsądku, którego Pogoń przez lata uczyła się boleśnie: nie płacimy za dawne nazwiska, jeśli model się nie spina. Były król strzelców zawsze brzmi pięknie, ale klub buduje się na strukturze, a nie na sentymentach do nazwisk z przeszłości. Na koniec to, co robimy najlepiej – codzienność i kibice. W czwartek o 12:00 startują zapisy do Eskorty Dziecięcej na Koronę, a współpraca ze szczecińskimi kinami Helios została przedłużona. To nie są wielkie newsy, ale to są właśnie te małe cegiełki, od których zależy, czy 9491 osób na liście na Koronę zamieni się w pełny stadion i stałą frekwencję. A skoro o tym mowa: Pogoń zakończyła drugi tydzień przerwy bezbramkową grą wewnętrzną, ma dni wolne i w niedzielę wraca do mikrocyklu przed Koroną. Bez fajerwerków, po prostu robota. Bilans dnia: kompletny zespół z najlepszą celnością w lidze, twarde oświadczenia właściciela, które trzeba traktować poważnie, ale bez ferowania wyroków, oraz młodzież, która punktuje w kadrach. Z trybun widać jedno: Pogoń rośnie na boisku i w Akademii – i to jest fundament, którego nie zburzy żaden wpis w mediach społecznościowych. #ŁączyNasPogoń

Archiwum