football insider — wiadomości piłkarskie z Ekstraklasy

Kalendarium 2026-09-28

Nasz komentarz

Zaczynamy od liczb, bo w Szczecinie liczby lubią mówić prawdę. 9491 osób uprawnionych do wejścia na mecz z Koroną Kielce na dwa tygodnie przed pierwszym gwizdkiem – to najlepszy możliwy komentarz do tego, co działo się wokół Twardowskiego. Frekwencja z meczu charytatywnego nie była jednorazowym wybuchem emocji; ludzie wrócili do systemu biletowego i kupują na ligę. I dobrze, bo wczoraj pisaliśmy, że kapitał zbudowany wokół Dymka trzeba zamienić w konkret. Jedna uwaga organizacyjna w duchu rozsądku: sektory B3 i B4 są w rękach Stowarzyszenia „Portowcy”, a niewykorzystane bilety wrócą do sprzedaży klubowej dopiero 48 godzin przed meczem. Kto czeka na te miejsca, niech nie zasypia – przy takim tempie sprzedaży może być ciasno. Drugi wątek to sztab. Kanał Sportowy ustami Janiaka i Gikiewicza nazywa Patryka Czubaka prawą ręką Garcii, człowiekiem od defensywy, procesu treningowego i planu na mecz – i to przy umowie do czerwca 2029. Na pierwszy rzut oka news techniczny, ale dla nas to ważna informacja: stabilność sztabu to fundament, którego Pogoń przez lata szukała. Gikiewicz mówi wprost, że za defensywę odpowiada Czubak, nie Garcia. Nie odbierajmy tego głównemu trenerowi, ale zapamiętajmy – jeśli struktura jest jasna i umocowana kontraktem na lata, to nie jest przypadkowa robota, a plan. A teraz rzecz, przy której musimy na chwilę zwolnić. Wczoraj pisaliśmy o projekcie „Afryka” i o tym, że rozliczymy Benjamina Schunka nie po dwóch miesiącach, a po latach – i że liczy się nie tylko talent, ale gotowość mentalna chłopaków do życia w Szczecinie. Dziś dostaliśmy dowód, że za tym projektem stoją nie tylko skauci i liczby, ale też ludzie. Alex Haditaghi poinformował, że matka 17-letniego Abdoulaye Sidibe zmarła nagle w Afryce, i zapewnił zawodnika o pełnym wsparciu klubu, w którym ma rodzinę. To jest dokładnie ta sama miara, o której mówiliśmy przy meczu dla Dymka – w Pogoni piłka znaczy więcej niż tabela. Nie znam wielu właścicieli klubów ekstraklasy, którzy w takim momencie piszą o chłopaku z testów jak o członku rodziny. Trzepacz dorzucił przy okazji twarde wyjaśnienie: ławka Sidibe z Udinese to art. 19ter przepisów FIFA o testach, maksymalnie osiem tygodni w sezonie i wyłącznie sparingi. Prawo swoje, a człowiek swoje – i tu akurat nie potrzebujemy żadnych przepisów, żeby zachować się po ludzku. Wczoraj zapowiedzieliśmy też, że będziemy patrzeć na Tomasza Grzegorczyka w Arce. No i mamy pierwszy sygnał: na konferencji prasowej odmówił rozgrzebywania sprawy cieszynki Kamila Jakubczyka, mówiąc tylko, że cieszy się z rozwoju wychowanka Pogoni. Szanuję to. Bez starych rachunków, z uznaniem dla tego, co nasz chłopak dziś prezentuje. Z trybun widać, że to nie unik, a dojrzałość. I na koniec plan tygodnia, o którym donosi PogonSportNet: w środę gra wewnętrzna na boisku nr 3, trzy treningi i trzy dni wolnego. Bez fajerwerków, po prostu robota. Ale to już druga przerwa reprezentacyjna i zespół musi z niej wrócić gotowy, bo terminarz z Koroną, a potem dalej, nie wybacza. Bilans dnia: prawie dziesięć tysięcy na liście na Koronę, umocowany sztab z Czubakiem u boku Garcii, spokojny plan na tydzień – a nad tym wszystkim jedno zdanie, które powinno zostać z nami dłużej niż do poniedziałku: w Pogoni nikt nie jest sam. #ŁączyNasPogoń

Archiwum