football insider — wiadomości piłkarskie i Pogoń Szczecin

Kalendarium 2026-09-18

Nasz komentarz

Zacznijmy od tematu, który wymaga zimnej krwi, a nie piany. Alex Haditaghi wyszedł na X z apelem o reformę sędziowania w Ekstraklasie: transparentna ocena po każdym meczu, konsekwencje, szkolenia i zawieszenia za powtarzające się błędy, a do tego pomysł sprowadzenia pięciu wybitnych arbitrów z Europy, Azji i Ameryki Południowej na długich kontraktach. Intencja jest słuszna i nie udawajmy, że nie mamy podstaw, by przed niedzielą w Gliwicach się niepokoić – dwa dni temu pisaliśmy o Danielu Stefańskim, który w czterech meczach tego sezonu pokazał 27 żółtych kartek, i o Patryku Dziczku, który jest o jedną żółtą od pauzy. Ale radziłbym rozdzielić emocje od recept. Problemem polskiej ligi nie jest brak nazwisk, lecz brak spójnego, powtarzalnego standardu oceny i konsekwencji. Ściąganie pięciu gwiazdorów z gwizdkiem przy niezmienionej strukturze szkolenia i rozliczania krajowych arbitrów może być pudrowaniem problemu, nie jego leczeniem. Jeśli prezes chce realnej zmiany, niech połączy apel z konkretem: publicznie dostępne nagrania i uzasadnienia decyzji, jasne kryteria oceny i realna kara dla tych, którzy systemowo je łamią. Wtedy będziemy mieli poziom światowy, a nie okno wystawowe. A niezależnie od tego, co zrobi PZPN, robota w Gliwicach jest nasza: dyscyplina w środku pola, głowa zamiast rąk w polu karnym i zero dyskusji z arbitrem w środku boiska. Wczoraj cieszyliśmy się z powołania Darko Churlinova do Macedonii Północnej, dziś mamy kolejne dwa i to jest naprawdę dobra wymiana ciosów z klubową codziennością. Valentin Cojocaru jedzie na zgrupowanie reprezentacji Rumunii, gdzie czekają go cztery mecze Ligi Narodów – i realna szansa na debiut w pierwszej kadrze. To także sygnał dla nas: mamy bramkarza, który nie znalazł się w Szczecinie przypadkiem, a zdrowe współzawodnictwo w bramce podnosi jakość całej drużyny, nie tylko jednej pozycji. Maciej Wojciechowski dostał powołanie do Polski U20, co jest miłą odpowiedzią na wczorajszy wpis Alexa Haditaghiego, który domagał się dla niego miejsca w młodzieżowej kadrze. I bardzo dobrze, że klub walczy o swoich ludzi, ale trzymajmy proporcje: prawdziwym argumentem są minuty i forma, dlatego trzymajmy kciuki, żeby Wojciechowski jechał tam grać, a nie tylko być w kadrze na liście. Churlinov, Cojocaru i Wojciechowski to kilku zawodników, którzy wrócą z ciężkimi nogami w gęstym okresie – tu apel do sztabu, żeby rozłożył obciążenia mądrze, bo na zgrupowaniach nikt nam nie da punktów. Sportowo wszystko sprowadza się do niedzieli w Gliwicach. Piast wygrał trzy ostatnie mecze bez straty gola, jest szósty z 13 punktami, a Leandro Sanca ma cztery gole. Historia nam sprzyja – 19 zwycięstw w 44 meczach i przewaga bramkowa 52:37, a w kwietniu wywieźliśmy z Gliwic 2:0 po golach Ulvestada i Mukairu. Ale liczby nie grają o 12:15, po przerwie na kadrę i na terenie, gdzie Daniel Myśliwiec poukładał zespół. Mukairu mówi o ciężkiej pracy na treningach i o tym, że doping wyjazdowy daje drużynie pewność siebie – to dokładnie ten język, który na trybunach rozumiemy najlepiej. Pociąg o 4:35 z dodatkowymi wagonami, ostatni dzień zapisów, pełny sektor gości – to nie folklor, to nasz realny wpływ na wynik. Jedźmy, śpiewajmy od pierwszej minuty i nie zostawiajmy chłopaków samych po pierwszym niepowodzeniu. I ponad ligą jedna sprawa, która nie może poczekać. Do charytatywnego meczu z Udinese dla Roberta Dymkowskiego zostało osiem dni, a Trzepacz otwarcie mówi, że stresuje go frekwencja i walka o 10 tysięcy sprzedanych biletów. Klub wychodzi naprzeciw – oferta grupowa dla firm z 10-procentowym rabatem przy dziesięciu biletach, od poniedziałku zapisy do Eskorty Dziecięcej. To konkret, ale nie zrobi za nas roboty. Wczoraj mówiliśmy o 3697 osobach uprawnionych do wejścia; dziś mobilizujemy się dalej, bo to wciąż za mało. Powiedzmy to prosto: 26 września nie gramy o punkty, gramy o człowieka, który przez lata dawał tej społeczności wszystko. Jeśli nie potrafimy wypełnić Twardowskiego dla Dymka, to nie mamy prawa narzekać na atmosferę na ligowych meczach. Na koniec sprawy, które budują klub od dołu i które łatwo przegapić w tabeli. Losowanie Pucharu Polski ZZPN dało juniorom starszym trzecioligowe Błękitni Stargard, a rezerwy podejmą u siebie Świt II Szczecin, który niedawno je pokonał – żadnych wymówek, jest okazja, by oddać i pokazać charakter. W sobotę przy Twardowskiego trzy domowe mecze akademii, a w 70. rocznicę urodzin Marka Szczecha warto na chwilę zwolnić: 222 mecze w Ekstraklasie, wicemistrzostwo 1986/87, nota 10 w katowickim „Sporcie”. Legenda to nie hashtag, to zobowiązanie – również wobec chłopaków, którzy w sobotę wybiegną na te same boiska. I jeszcze jedno, z przymrużeniem oka: cieszynka Alana Urygi we Wrocławiu była wyraźnym nawiązaniem do celebracji Jordiego Sancheza. Nie wchodźmy w tę przepychankę na portalach i nie odpowiadajmy zaczepką na zaczepkę, ale też nie udawajmy, że nie czekamy na lutowy wyjazd na Reymonta – najlepszą odpowiedzią będą gole, nie gesty. Róbmy swoje: dyscyplina w Gliwicach, pełne trybuny dla Dymka i spokojna głowa przy transferowym stole. #ŁączyNasPogoń

Archiwum