football insider — wiadomości piłkarskie i Pogoń Szczecin

Kalendarium 2026-09-17

Nasz komentarz

Zacznijmy od tematu, który wymaga zimnej głowy, a nie paniki. Ralf Pedersen odszedł ze sztabu i wrócił do Danii, gdzie znów pracuje z Thomasem Thomasbergiem – najpierw w Randers i Viborg, teraz w Odense. Dla nas to sygnał, że sztab nie jest sztywną, zamkniętą strukturą, w której nikt nie może odejść. Patryk Czubak pozostaje głównym asystentem Oscara Garcii, więc ciągłość pracy z pierwszym zespołem jest zachowana. Ale pytanie o następcę Duńczyka jest w pełni zasadne i klubu nie powinno ono uwierać. Stabilność sztabu to nie luksus, to warunek powtarzalności wyników, zwłaszcza gdy wchodzimy w gęsty okres meczów. Nie oczekujemy histerii, oczekujemy jasnej informacji: czy szukamy następcy, kogo i po co. Tak buduje się zaufanie. Sportowo liczy się niedziela w Gliwicach. Oscar Garcia mówi o otwartym meczu i docenia Piasta, który w trzech ostatnich spotkaniach nie stracił gola – i słusznie, bo to rywal w formie, a nie statystyczny trup. Cieszy, że Jordi Sanchez i Riccio weszli do drużyny tak, jakby grali tu od dawna; to dokładnie ten typ aklimatyzacji, którego brakowało nam w poprzednich okienkach transferowych. Ale trzymajmy proporcje – jeden dobry mecz to jeszcze nie fundament, fundament to seria. Podobnie z sędzią: Daniel Stefański w tym sezonie pokazał 27 żółtych kartek w czterech meczach, więc sędziowanie będzie wymagające. I tu wracamy do Dziczka. Chwaliliśmy go dwa dni temu za miejsce w najlepszej jedenastce kolejki i za asysty – i słusznie. Ale trzy żółte kartki, o jedną od pauzy, to informacja, którą sztab musi zarządzać mądrze. Patryk gra ostro, bo taka jest jego rola, ale w Gliwicach nie możemy pozwolić sobie na jego nieobecność w kolejnym meczu. Czasem jedno odpuszczone starcie w środku pola jest cenniejsze niż jedna interwencja za wszelką cenę. Sprawa Keramitsisa i ofert od Augsburga i z Serie A pokazuje coś ważnego: klub nie sprzedaje w środku sezonu, a Garcia otwarcie mówi, że decyzje transferowe nie należą do jego obowiązków. I bardzo dobrze, bo rozdzielenie odpowiedzialności sportowej od biznesowej to oznaka dojrzałej organizacji, a nie słabości. Kontrakt do 2029 roku i pełne minuty Greka robią z niego wartość, nie towar na wystawie. Kto chce go teraz, niech przyjdzie z ofertą nie do odrzucenia – i niech to będzie standard, a nie wyjątek, bo w poprzednich latach sprzedawaliśmy za szybko i za tanio. Osobny akapit należy się klubowej codzienności, której nie widać w tabeli, a która decyduje o jej kształcie. Akademia Techniki Pogoń FS otwiera poranne treningi indywidualne pod okiem Krystiana Guściory i wchodzi do Dobrej oraz Stepnicy – to dokładnie ta praca u podstaw, którą docenialiśmy przy okazji przebudowy Pogoni II i wzmocnienia skautingu. Z kolei wywiad z Laurą Žemberyovą, w którym mówi o sile drużyny i o wsparciu kibiców, przypomina, że Pogoń to nie tylko Ekstraklasa, ale całe środowisko. I wreszcie sprawa, którą stawiamy ponad tabelą: Dariusz Dźwigała zagra dla Dymka, a licznik wejść na dziesięć dni przed meczem z Udinese wciąż pokazuje za mało nazwisk. Dźwigała, Runjaić, Mroczek – oni już odpowiedzieli. Czekamy na odpowiedź nas wszystkich. Do Gliwic jedziemy z pokorą, z ciężką pracą, o której mówi Mukairu, i z pełnym sektorem za plecami. Historia bilansu z Piastem jest po naszej stronie, ale liczby nie grają – grają zawodnicy, sędzia i atmosfera w niedzielne południe. Zróbmy swoje na boisku i na trybunach, a sprawy sztabu i transferów rozliczajmy cierpliwie, ale konsekwentnie. #ŁączyNasPogoń

Archiwum