football insider — wiadomości piłkarskie z Ekstraklasy

Kalendarium 2026-09-21

Nasz komentarz

Zacznijmy od potwierdzenia tego, co widzieliśmy w Gliwicach. Darko Churlinov w oficjalnej jedenastce 9. kolejki to nie tylko laur dla samego piłkarza, ale i dowód, że nasza gra w drugiej linii nie bierze się z przypadku. Zwycięski gol, asysta Mukairu, trzy punkty wywiezione z trudnego terenu – to układa się w jeden obraz: drużyna, która wie, po co jedzie na wyjazd. Skoro ktoś zapyta, dlaczego nie ma tam więcej naszych – bo jedenastka kolejki to zawsze wybór redakcji, a nie licznik. Wygrywa się zespołem, nie statuetkami. Najwięcej materiału do myślenia dał nam jednak prezes Haditaghi, który zafundował nam prawdziwy maraton odpowiedzi na X. Trzeba oddać sprawiedliwość: to nie są puste slogany. Deklaracja, że nie kupił klubu, by zarabiać i go sprzedać, że celem jest pierwsze trofeum i regularna gra w Europie, plus budowa wewnętrznego działu analiz i danych z dwoma programistami – to konkret, a nie PR. Doceniam też szczerość w sprawie Kamila Grosickiego: kontrakt dla kapitana nie jest wyrazem sentymentu, tylko uznaniem dla 13 goli i 14 asyst z sezonu 2023/24 oraz dwóch tytułów najlepszego zawodnika Ekstraklasy. „Lojalność działa w obie strony” – to zdanie zapamiętajmy, bo będzie jeszcze wracać. A jeśli ktoś zarzuca nam blokowanie młodzieży, to przypomnijmy, że drugiego dnia prezes wskazał czwarte miejsce w lidze pod względem minut młodzieżowców i realne ścieżki dla Macieja i Natana. Krytyka jest potrzebna i kibic ma prawo zadawać pytania, ale niech opiera się na liczbach, a nie na wrażeniach. Chcemy więcej? Jasne, że chcemy. Ale to nie znaczy, że wszystko jest złe. Musimy też powiedzieć o sprawach twardych. Hussein Ali zmaga się z przepukliną pachwinową i prawdopodobnie czeka go operacja w przerwie reprezentacyjnej. Rzecznik uspokaja, że uraz nie wykluczał go z treningów ani z gry – ale my znamy futbol: z takim schorzeniem gra się na tabletkach do momentu, w którym przestaje działać. Lepiej stracić go na kilka tygodni teraz niż na całą rundę wiosną. Decyzja o dodatkowych konsultacjach jest słuszna; zdrowie piłkarza jest ważniejsze niż jeden mecz. Podobnie rozsądny jest plan przerwy: cztery jednostki treningowe i sobotni charytatywny mecz z Udinese, a do tego deklaracja Oscara Garcii o dodatkowym sparingu lub grze wewnętrznej dla tych, którzy zostają w Szczecinie. Przerwa reprezentacyjna nie może być dla nikogo wakacjami – i dobrze, że sztab o tym pamięta. A teraz sprawa, która boli najbardziej. Daniel Trzepacz przyznał, że jest zdewastowany niską liczbą sprzedanych biletów na sobotni mecz z Udinese. Mówiliśmy o tym tydzień temu, mówiliśmy dzień temu, powiemy dziś jeszcze dobitniej: 26 września nie gramy o punkty, gramy dla Roberta Dymkowskiego – człowieka, który przez lata oddawał tej społeczności serce. Jeśli nie potrafimy solidarnie zapełnić chociażby dwóch trybun, to wszystkie nasze słowa o wspólnocie będą puste. Prezes zapowiada restaurację, pub, kulisy i nowatorski catering zmieniający stadionowe jedzenie w Europie – świetnie, ale to nie zadziała, jeśli trybuny będą świecić pustkami. Najpierw ludzie, potem gadżety. Na koniec ciekawostka, która mówi o nas więcej, niż się wydaje. Trzepacz przytoczył statystykę, że w tym sezonie przegrywaliśmy tylko przez minutę – po golu Arsenicia w 90+6' z Legią w 1. kolejce. To liczba, która świadczy o charakterze i organizacji zespołu, ale też o tym, że wciąż brakuje nam zabójczej skuteczności w kluczowych momentach. Nie przegrywać to jedno; wygrywać regularnie to drugie. I nie zapominajmy o Koronie, naszym najbliższym rywalu, która właśnie w 48 godzin zamknęła transfer Michaela Ameyawa z Rakowa – liga robi się coraz mocniejsza, więc nie lekceważmy nikogo. Patrząc na ostatnie dni: mamy Churlinova w jedenastce kolejki, mamy szacunek do legendy pokroju Grosickiego, mamy młodzież bronioną liczbami i mamy zdrowy plan na przerwę. To fundament dobrej drużyny. Prawdziwy test naszej wspólnoty odbędzie się jednak nie na boisku, tylko na trybunach 26 września. Zróbmy swoje. #ŁączyNasPogoń

Archiwum